Pomaga od tysiącleci

Pobudza lepiej niż poranny prysznic. Wspomaga metabolizm. Zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy i nowotworów. Chroni przed chorobami układu krążenia. Brzmi nieprawdopodobnie? Ktoś może powiedzieć, że coś takiego nie istnieje. A jednak. Mało tego, większość z nas zażywa to cudowne remedium przynajmniej raz dziennie.

Kawa - to o niej mowa. Naprawdę zapobiega tym wszystkim dolegliwościom, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Bazę tego aromatycznego napoju stanowią palone a następnie mielone ziarna kawowca. Stanowi ona główne źródło kofeiny i mimo, że jest uznawana za używkę, to przynosi zdecydowanie więc dobrego niż złego.

Znają ją wszyscy

KawaNa świecie znana jest od I w. p.n.e., jednak do Europy dotarła dopiero w szesnastym stuleciu, a w polskich domach zagościła na dobre po bitwie pod Wiedniem (1683 r.). Największe plantacje kawy znajdują się w zachodniej Afryce, Ameryce południowej oraz Oceanii i stamtąd się ją eksportuje. Sposobów jej przyrządzania są dziesiątki, jeśli nie setki i trudno jednoznacznie wskazać, który jest najlepszy, tym bardziej, że dodatków do niej również jest sporo. Po prostu musimy znaleźć swój własny.

Jednak zdrowa

Chociaż naukowcy nie zajęli jednoznacznego stanowiska, co do wpływu kawy na organizm, to większość wskazuje na jej pozytywne działania. Kawa pomaga spalić tłuszcz. Regularne picie może zwiększyć tempro przemiany materii nawet do 20%. Również krew zaczyna płynąć szybciej, dzięki czemu komórki są bardziej dotlenione i wzmacnia się nasza kondycja fizyczna. Pozwala to wyeliminować bóle mięśni, które mogą wystąpić w czasie treningu. Dzięki kawie dłużej zachowamy młodość. Znajdujące się w niej przeciwutleniacze, spowalniają procesy starzenia.

Nie za dużo

Zatem pijmy kawę, ale pamiętajmy, by zachować umiar. 300 mg kofeiny (2 filiżanki) w ciągu dnia w zupełności nam wystarczy. Większe dawki mogą powodować problemy z zaśnięciem i wywołać nadpobudliwość Nie bez znaczenia jest też sposób jej przyrządzania. Za najzdrowszy uznaje się kawę z ekspresu ciśnieniowego. Na drugim miejscu stawia się tradycyjne parzenie wrzątkiem. Zdecydowanie powinniśmy unikać produktów kawopodobnych takich jak kawy rozpuszczalne i 3w1, w których jest więcej substancji chemicznych, niż samej kawy.