Przekąski

Kiedy jesteśmy głodni, a do konkretnego posiłku daleko, dobrze mieć pod ręką zdrową przekąskę. Tak naprawdę do sprawnego funkcjonowania potrzebujemy jedynie śniadania, ewentualnie drugiego śniadania, obiadu i kolacji. Jednak czasem trudno jest wytrzymać bez dodatkowego „przegryzania”. Jeśli należymy do osób, które na obiad mogą pozwolić sobie dosyć późno, to warto żebyśmy znali wszelkiego rodzaju zdrowe przekąski. Na pierwszym planie znajdują się oczywiście warzywa i owoce. Można je spożywać w niemal dowolnych ilościach, ponieważ są bardzo dobrym źródłem witamin i minerałów. Jednak jeśli chcemy zabić głód na nieco dłużej, musimy brać pod uwagę tak zwany indeks glikemiczny. On wskazuje na to, jak na dany produkt zareaguje nasz organizm, czy cukier szybciej czy wolniej się przyswoi. Im wolniej tym oczywiście lepiej, ponieważ dłużej będziemy czuć sytość. Jako przekąska nadaje się więc surowa marchewka, ale nie gotowana. Jabłka także mają dosyć niski wskaźnik, w przeciwieństwie do suszonych daktyli. Niekoniecznie trzeba rezygnować ze wszystkich produktów z wysokim wskazaniem indeksu, ale przekąszając takie produkty ryzykujemy, że głód dopadnie nas ponownie za niedługą chwilę, a to ani nie sprzyja odchudzaniu, ani naszemu zdrowiu. Kaloryczną przekąską o niskim indeksie glikemicznym są orzechy. Wiele osób uważa, że są niezdrowe, ponieważ obciążają wątrobę, a ponadto zawierają dużo oleju, więc ogólnie są tuczące i nie należy jeść ich zbyt często. Pamiętać trzeba, iż oprócz oleju orzechy zawierają wiele potrzebnych składników. Na uwagę zasługują zwłaszcza orzechy włoskie. Warto nie tylko je jeść, ale także pić z nich olej tłoczony na zimno, szczególnie wtedy, gdy czeka nas duży wysiłek intelektualny. Kwasy omega-3, które zawierają te produkty jest bowiem niezbędny do prawidłowej pracy mózgu. Także orzechy laskowe są godne polecenia, ponieważ zawierają sporo magnezu, więc można je polecić każdemu z niedoborem tego pierwiastka. Na uwagę zasługują także orzechy brazylijskie, które są bogatym źródłem selenu. Na tyle, że konieczny jest pewien umiar w ich podjadaniu, choć ze względu na to, iż nie rosną one w naszym klimacie, trudno jest je „przedawkować”.